Suche | DE PL | Kontakt
vom 02.09.2024

Wyjazd studyjny kursu biologii do Krakowa

Augustum-Annen-Gymnasium

Poniedziałek, 19 sierpnia 2024 r.

Kursy biologi i historii spotkały się na dworcu kolejowym o 6.30, aby wspólnie rozpocząć podróż do Krakowa. Pierwszy z trzech pociągów odjechał o 6.45, ale opuściliśmy go ponownie po 5 minutach w Zgorzelcu. Po tym nastąpiła około godzinna podróż kolenym pociągiem, podczas której wielu z nas nadrobiło zaległości w śnie, którego prawdopodobnie nie mieliśmy w nocy. Kiedy dotarliśmy do Legnicy - naszego drugiego przystanku - po raz pierwszy powiedziano nam, że nasz następny pociąg będzie miał 1 godzinę opóźnienia, więc spędziliśmy ten czas na dworcu i w okolicy. Kiedy w końcu znaleźliśmy się w ostatnim pociągu, czekała nas kolejna 4-godzinna podróż. Po przyjeździe do Krakowa zostawiliśmy nasze bagaże i udaliśmy się prosto do podziemnego Muzeum Rynku. Po zwiedzeniu muzeum wróciliśmy na dworzec kolejowy i odebraliśmy nasze bagaże, a następnie pojechaliśmy tramwajem do hotelu.
Po dotarciu do hotelu mieliśmy czas wolny, więc każdy zakończył dzień w inny sposób. Niektórzy udali się na posiłek do restauracji, inni zatrzymali się w McDonald's, aby zakończyć dzień znajomym jedzeniem. Od 22:00 wszyscy musieli być w hotelu, a od 22:30 każdy musiał być w swoim pokoju, aby dobrze się wyspać. Tak więc pierwszy dzień naszej podróży już się skończył, ale następny dzień miał przynieśc wiele nowych doświadczeń.

Wtorek, 20.08.2024

Świeżo wzmocnieni po śniadaniu wyruszyliśmy w kierunku historycznego centrum Krakowa, gdzie mieliśmy spotkać się z naszą przewodniczką na kilka następnych dni. Dawne mury miejskie ustąpiły miejsca parkowi i tylko jedna z dużych wież strażniczych przed miastem, która jest również herbem Krakowa i punktem orientacyjnym, była świadkiem wielu najazdów na miasto na przestrzeni wieków. Z fortyfikacji wróciliśmy do centrum miasta na duży rynek, gdzie staliśmy już pierwszego dnia i zwiedziliśmy podziemne muzeum. Duży kościół Mariacki, również punkt orientacyjny Krakowa, jest świadkiem najazdów  i niszczycielskich pożarów miasta, z którymi wiąże się wiele historii i legend. Na wieży do dziś siedzi jeden strażak. Powyżej podziemnego muzeum znajdują się dawne Sukiennice, których długi korytarz jest obecnie wyłożony sklepami z pamiątkami, a nie tkaninami. Oszczędzona dawna wieża ratuszowa jest świadectwem austriackiego panowania nad południową Polską; główny budynek został zburzony przez Austriaków. Nasza ścieżka zaprowadziła nas dalej w alejki historycznego uniwersytetu, gdzie studiował między innymi Mikołaj Kopernik. Od wieków panuje tam zwyczaj szukania sojuszu z mrocznymi siłami w celu osiągnięcia lepszych wyników na egzaminach. Niektórzy z naszych uczniów natychmiast zastosowali się do tego zwyczaju. Jednak największą atrakcją dnia była z pewnością wizyta we wnętrzach Kościoła Mariackiego. Już sama nawa jest imponująca. Bogactwo parafii jest widoczne w wielu dekoracjach ze złotych liści oraz misternie wykonanych figurach i posągach. Jednak najbardziej imponującym elementem jest z pewnością duży ołtarz z przodu. Ołtarz główny przedstawia historię Matki Boskiej w kilku scenach. Imponujące są nie tylko złote liście i rozmiar, ale także doskonałe przedstawienia i opracowania scen. Ołtarz nie zawsze jest otwarty i mieliśmy szczęście, że mogliśmy oglądać to dzieło sztuki z pierwszych rzędów. Po krótkiej przerwie na lunch w restauracji "Tradycyjne Polskie Smaki", nasza klasa odłączyła się od kursu historii i pojechaliśmy tramwajem w kierunku nowoczesnego kampusu uniwersyteckiego poza miastem. Znajduje się tam kolekcje przyrodnicze z zakresu geologii, mineralogii, chemii, astronomii, paleontologii, biologii... praktycznie wszystko, co można fizycznie odkryć lub zebrać w naturze. Mieliśmy tam dobrą godzinę na rozglądanie się i podziwianie wielu ciekawostek. Po południu byliśmy zdani na siebie i to od nas zależało, czy będziemy wędrować i podziwiać liczne zabytki. Krótko mówiąc: pozwolić Krakowowi działać na nas swoją magią.

Środa, 21.08.2024

W środę zaczęliśmy od śniadania w hotelu, tak jak dzień wcześniej, zanim około 8.45 wyruszyliśmy na kolejną wycieczkę po mieście. Przewodnikiem była ta sama pani, co dzień wcześniej, ale w środę udaliśmy się do dzielnicy żydowskiej. Po odwiedzeniu miejsc, w których kręcono film "Lista Schindlera", dawnego żydowskiego rynku i starych budynków, odwiedziliśmy synagogę. Po tym, jak w synagodze opowiedziano nam wiele o wierze żydowskiej i jej zwyczajach, weszliśmy na należący do niej cmentarz żydowski. Następnie zabrano nas na drugi cmentarz żydowski, który  nie był tak bardzo pozostawiony naturze. Zanim udaliśmy się na lunch, wstąpiliśmy do kościoła. Nieco ponad pół godziny zajęło nam dotarcie do Muzeum Fabryka Schindlera, gdzie dowiedzieliśmy się wiele o Krakowie podczas II wojny światowej. Dzięki wielu zdjęciom, filmom i oryginalnym eksponatom mogliśmy lepiej zrozumieć, jak to wtedy wyglądało. Czas wolny rozpoczął się deszczem, który na szczęście powoli ustępował. Wielu z nas poszło na zakupy, zwiedziło miasto indywidualnie i zjadło kolację.

Czwartek, 22.08.2024

Na ten dzień zaplanowana była wizyta w kopalni soli w Wieliczce, jednej z najstarszych i najsłynniejszych kopalni soli na świecie. Zanim wyruszyliśmy, jak co rano zjedliśmy śniadanie w hotelu - tym razem jednak musieliśmy być gotowi pół godziny wcześniej, więc u wielu z nas budziki zadzwoniły już o 6.30. Mniej lub bardziej wypoczęci, udaliśmy się na przystanek tramwajowy od 8.30 i podróżowaliśmy przez kilka minut, zanim przesiedliśmy się do dość pełnego autobusu, który zabrał nas bezpośrednio do Wieliczki. Z przystanku tramwajowego było tylko kilka minut spacerem do kopalni soli. Na placu przed wejściem szybko zdaliśmy sobie sprawę, że nie jesteśmy jedynymi odwiedzającymi - wszędzie były grupy ludzi czekających na wejście z przewodnikiem. Wraz z przewodniczką, która miała nas oprowadzić po kopalni, musieliśmy czekać ponad 45 minut, zanim w końcu dotarliśmy do pozornie niekończących się schodów, które zaprowadziły nas w głąb kopalni. Informacje, które otrzymaliśmy na dole były krótkie, ale bardzo interesujące. Powiedziano nam między innymi, że kopalnia soli ma system tuneli o długości około 300 kilometrów, sięga do głębokości 327 metrów i że kiedyś odwiedził ją nawet Goethe. Na jego cześć jedna komora w kopalni została nazwana jego imieniem. W sumie przeszliśmy około 3,5 kilometra wewnątrz kopalni i odkryliśmy wiele ekscytujących zakątków. Pod koniec wycieczki zjedliśmy razem obiad w dużej sali 300 metrów pod powierzchnią ziemi - to naprawdę wyjątkowe doświadczenie. Po obiedzie czekała nas przejażdżka bardzo wąską windą, do której musiało wcisnąć się jednocześnie osiem osób. Pomimo naszych początkowych obaw ostatecznie było to zabawne doświadczenie, kiedy wyjechaliśmy nią z powrotem na powierzchnię. Ogólnie rzecz biorąc, ten dzień był pełnym sukcesem i dla wielu z nas najważniejszym punktem naszej podróży studyjnej do Krakowa.

Piątek, 23.08.2024

Podróżowanie jest jak książka, w pewnym momencie dociera się do ostatniego rozdziału, ostatniej strony, ostatniej linijki i wreszcie ostatniego słowa "koniec". W piątek 23 sierpnia, około godziny 7:00 rano, większość z nas rozpoczęła ostatni rozdział podróży studyjnej 2024. Podobnie jak poprzednie rozdziały (dni), rozpoczął się on od śniadania i spotkania wszystkich przed hotelem (tym razem około 8.50). Ostatni rozdział jest zawsze ekscytujący  i tak też było w naszym przypadku. Pojechaliśmy tramwajem z całym naszym bagażem na dworzec kolejowy, gdzie go zostawiliśmy. Stamtąd udaliśmy się pieszo do centrum starego miasta, do Muzeum Czartoryskich. Zwiedzaliśmy muzeum z przewodnikiem od 10 rano do 11. Na wystawie znajdowały się szaty i posiadłości dawnych rodzin arystokratycznych, w szczególności księżnej Izabeli, a także oryginalny obraz Leonarda da Vinci przedstawiający Damę z Łasiczką. Po wizycie w muzeum szybko udaliśmy się na dworzec kolejowy, odebraliśmy nasze bagaże, kupiliśmy coś do jedzenia i udaliśmy się na pociąg. Nasz ostatni dzień był pełen akcji i stresu. Pierwszy pociąg z Krakowa do Legnicy był zepsuty, co oznaczało, że byliśmy opóźnieni o godzinę. Do Legnicy dotarliśmy z prawie 100 minutowym opóźnieniem. Nauczyciele wszystko dobrze zorganizowali i potrafili zapanować nad sytuacją. Ostatni odcinek naszej podróży to pociąg ze Zgorzelca do Görlitz. Po około 100-minutowym opóźnieniu dotarliśmy do Görlitz cali i zdrowi. Ostatnie słowo "koniec" lub "szczęśliwy koniec" padło w chwili, gdy dotarliśmy do domu A teraz ta podróż, ta książka, podróż studyjna 2024 dobiegła końca.

Kurs biologii 2025 chciałaby podziękować nauczycielom (pani Tiebel, panu Arltowi i pani Korman) oraz organizatorom za wspaniałą, ekscytującą i edukacyjną ostatnią wycieczkę klasową, a także Fundacji Sanddorf za wsparcie finansowe.